Przejdźmy teraz do sedna sprawy, czyli co wpisujemy w treści listu :
1) Czy spam na stronie został usunięty.
2) Czy takie zachowanie więcej się nie powtórzy.
3) To wszystko. Żadnego padania na kolana i błagania.
Warto jest podać krótkie wyjaśnienia - czemu dostałeś ostrzeżenie od Google i jakie podjąłeś kroki, aby uniknąć spamowania w przyszłości.
Jeśli zatrudniłeś jakąś firmę pozycjonującą, warto w dobrej wierze przekazać Google informacje, kto się tym zajmował i jak wyglądała ta procedura. Może to pomóc ci w odzyskaniu pozycji w wyszukiwarce.
Zakładam, że znalazłeś ukryte teksty, linki i inny spam, napisałeś ładną prośbę o ponowne włączenie twojego serwisu do wyszukiwarki i pewnie chcesz wiedzieć, jak długo to potrwa? To zależy od tego, jak szybko Google rozpatrzy twój wniosek i jak bardzo twoja strona się spamowała? W czasach gdy wyniki wyszukiwarki aktualizowane są co miesiąc, trwa to od 6 do 8 tygodni. Za mniejsze przewinienia, typu ukryty tekst, może potrwać to krócej - 2-3 tygodnie. I jeszcze dwie sprawy:
Nawet nie próbuj wciskać Google, że płacisz im dużo pieniędzy za reklamy AdSense, AdWords... Ludzi patrzących na twoją prośbę nie interesują powiązania biznesowe z Google.
Druga sprawa - nie wysyłaj 20-stu próśb na raz, może to wyglądać niegrzecznie. Nawet jeśli masz 20 serwisów zablokowanych, wysyłaj te prośby pojedynczo, staraj się trochę je rozróżniać, aby osoba czytająca nie pomyślała, że znalazła się na czyjejś liście mailingowej..
Artykuł pochodzi z serwisu: http://www.topseo.pl/